Dziennik wędrowny

Wrocław w jeden dzień

Dalekie podróże są na pewno dużo bardziej interesujące, często podczas takich podróży odkrywamy rejony odległe od nas nie tylko geograficznie, ale także kulturowo. Takie wyjazdy na pewno bardziej nas ciekawią i wybierając się w dalekie miejsca łatwiej odnieść wrażenie, że robimy coś wyjątkowego, coś, czym będziemy mogli się pochwalić znajomym i coś, dzięki czemu w oczach innych staniemy się ciekawszymi osobami.
Ale czy podróże bliższe geograficznie nie mogą być ciekawe? Czy podróże w obrębie własnego kraju lub kręgu kulturowego nie mogą być ciekawe? Otóż mogą, a nawet powinny takie być.

Ostatnio wybraliśmy się do Wrocławia, miasta oddalonego od Sosnowca, w którym mieszkamy, zaledwie ok. 200 kilometrów. Co może wydawać się dziwne – nigdy wcześniej żadne z nas we Wrocławiu nie było i może dlatego łatwiej było nam naprawdę to miasto odkrywać.

Ale co Wrocław ma do zaoferowania turystom?
Ma na pewno bardzo wiele i my po zaledwie jednym dniu czujemy ogromny niedosyt. Ale to przecież idealny pretekst, żeby do Wrocławia wrócić.

1. Wrocławski rynekRynek we Wrocławiu

Pierwsze oznaki tego, że mamy do czynienia z miastem historycznym odczuliśmy właśnie na rynku. Rynek we Wrocławiu jest po prostu bardzo ładny. Stare kamienice otaczające plac z każdej strony, ratusz i klimat tego miejsca oczarowały nas.
Niestety na rynku zjedliśmy tylko szybkie śniadanie i ruszyliśmy dalej, myśląc, że przecież mamy tyle czasu, że na rynek na pewno tego dnia wrócimy. Wróciliśmy po zmroku, co skutkowało tym, że potencjał fotogeniczny tego miejsca kompletnie nie został przez nas wykorzystany; nad czym szczególnie ubolewamy. Ale tak jak pisaliśmy, Wrocławiu, wrócimy na pewno!

2. Hala TargowaHala targowa, Wrocław

Czym tu się zachwycać? Targ to targ. Nam spodobało się to, że wnętrze hali do złudzenia przypominało azjatyckie hale targowe, głównie te w Wietnamie, które przecież polecane są często jako atrakcje turystyczne. I owszem, nie same hale są tymi atrakcjami, a produkty, które można tam kupić, jedzenie, które można tam spróbować i lokalni ludzie, których tam spotykamy. Ale wyobraźmy sobie np. Azjatów przyjeżdżających do Polski, dla nich takie polskie targowisko może być taką samą atrakcją i egzotyką jak dla nas azjatyckie markety (notabene my będąc na miejscu, spotkaliśmy parę Azjatów zwiedzających to miejsce). Tacy turyści mają szanse spróbować polskich produktów, warzyw czy owoców, których nie kupią u siebie w kraju, albo ich jakość pozostawia wiele do życzenia, uwierzcie: jabłek czy brzoskwiń jedzonych w Azji nie wspominamy dobrze. 😉
Dodatkowo w budynku hali targowej znajduje się jeden z wrocławskich multitapów – Targowa, w którym możemy napić się polskich piw rzemieślniczych, które też mogą być bardzo dobrą wizytówką Polski wśród zagranicznych turystów, ale więcej o tym w punkcie piątym.

3. Muzeum Narodowe we Wrocławiu

Podróżując po Azji muzea raczej omijaliśmy szerokim łukiem, często ze względu na ceny, które nie mieściły się w naszym budżecie, ale też ze względu na to, że wydawały nam się nudne, a dużo ciekawszy wydawał się zwykły spacer po mieście czy posiedzenie w lokalnej knajpce, w której to my stawaliśmy się główną atrakcją.
Inaczej sprawy mają się w Polsce. Warto odwiedzić muzeum, które może przybliżyć nam historię miejsca, w którym żyjemy i tego jak zmieniało się na przestrzeni lat. Warto odwiedzić i docenić Polskę i jej historię, bo nie mamy się czego wstydzić; ani w Europie, ani na świecie.
A kiedy człowiek tak pochodzi przez kilka godzin obcując z muzealnymi eksponatami, zdaje sobie sprawę z tego, że był to nie lada wysiłek intelektualny.

4. Ostrów TumskiOstrów Tumski, Wrocław

Ostrów Tumski, czyli najstarsza, zabytkowa część Wrocławia to swego rodzaju wehikuł czasu. Wystarczy przejść się uliczkami tej części miasta by poczuć się jak w kompletnie innej epoce.
My dodatkowo weszliśmy zobaczyć katedrę św. Jana Chrzciciela. Wydawać by się mogło, że takie kościoły jak ten znamy doskonale i niczym nie mogą nas oczarować. Ale po zwiedzaniu dziesiątek świątyń buddyjskich czy hinduskich w Azji (które po mniej więcej siódmej też znasz na pamięć i każda kolejna nie jest w stanie cię niczym zaskoczyć) na kościoły w Polsce człowiek jest w stanie spojrzeć w sposób zupełnie świeży.

5. Ciekawe lokale i multitapy

Moda na różne ciekawe lokale gastronomiczno-kulturowe w Polsce ma się jak najlepiej. Wrocław nie oparł się tym trendom i ma dla nas bardzo szeroką ofertę różnego rodzaju lokali, mówiąc prościej: dla każdego coś dobrego. Ja np. czekałem na wyjazd do Wrocławia po to, żeby móc pójść na prawdziwy japoński ramen, który w Katowicach i okolicach ciężko dostać.
A tak się złożyło, że gastronomiczna część naszego wypadu do Wrocka stanęła pod znakiem kuchni japońskiej i tym samym odwiedziliśmy Panda Ramen i Sushirolkę i szczerze polecamy oba te miejsca.

Piwna rewolucja w Polsce to kolejna rzecz, z której możemy być dumni. W końcu polskie piwa rzemieślnicze to klasa światowa. Konsekwencją tego jest oczywiście rosnąca liczba multitapów. Wrocław nie pozostaje dłużny i oferuje nam miejsca kultowe jak wrocławska Kontynuacja czy Szynkarnia, ale też pub AleBrowaru, pub Browaru Stu Mostów, 4Hops czy wspomnianą już Targową.
My zdążyliśmy odwiedzić tylko Kontynuację i wypić Sheep Szit z browaru Birbant. Piwo do produkcji, którego słód został uwędzony dymem z owczych odchodów (tak, to prawda!).
Bieżącą ofertę wrocławskich multitapów możecie znaleźć na stronie On Tap.

6. Wrocławskie krasnaleWrocławski krasnal

Nie wiemy skąd pomysł na krasnale na ulicach, ale pomysł JEST ŚWIETNY. My naliczyliśmy 19 i sami byliśmy w szoku jak kolejne z nich pojawiały się często w najmniej spodziewanym miejscu. Nasz faworyt to chyba krasnale siedzące w krasnalim bankomacie.

Jak widzicie te bliskie podróże wcale nie muszą być nudne i oklepane. Wystarczy odpowiednie podejście do tematu i wcale nie trzeba jechać na drugi koniec świata, żeby odkrywać fajne miejsca.

 

Więcej zdjęć z Wrocławia możecie znaleźć TUTAJ.

1 thought on “Wrocław w jeden dzień

  1. Wrocław jest niesamowity. Rynek i Ostrów Tumski też bardzo lubię. Polecam miejsce: Galeria Italina z włoskim jedzeniem i pyszna pizzą. A ciekawych miejsc we Wrocławiu jest cała masa.Części zaproponowanych nie znam, ale może skorzystam w najbliższym czasie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *