Dziennik wędrowny
Tajemnicze Góry Sowie

Tajemnicze Góry Sowie

Jak już wiecie kolejny dzień, podczas naszego wyjazdu w Sudety, rozpoczęliśmy od wspięcia się na Narożnik, słynący ze sprawy niewyjaśnionego zabójstwa. Następnie opuszczając Góry Stołowe wybraliśmy się w kierunku Walimia, skąd rozpoczęliśmy naszą wędrówkę na najwyższy szczyt Gór Sowich – Wielką Sowę.

Tajemnicze Góry Sowie

Wbrew swojej nazwie Góry Sowie wcale nie wyróżniają się liczbą występujących gatunków sów. Jednak nazwa sprawia, że jest w nich coś tajemniczego. To wrażenie może potęgować u mnie to, że nie tak dawno oglądałem serial Znaki, którego akcja dzieje się właśnie w Górach Sowich. Sam serial nie jest niestety, aż tak dobry i klimatyczny jak inny serial, którego akcja też odgrywa się w polskich górach, a mianowicie – Wataha. Wracając jednak do Gór Sowich, deszcz i mgła, którą zastaliśmy na miejscu potęgowała wrażenie tajemniczości i choć aura nie była sprzyjająca to ja uwielbiam taką pogodę podczas górskich wędrówek.

Tajemniczość Gór Sowich związana jest także z działaniami III Rzeszy na tych terenach podczas II Wojny Światowej. To tutaj naziści pracowali nad owianym tajemnicą projektem Riese czyli olbrzym. Miało to być prawdopodobnie wielkie podziemne „miasto” oraz główna kwatera Hitlera. Część podziemnych tuneli udostępniona jest do zwiedzania, wielu jednak do dziś nie udało się odnaleźć.

Wielka Sowa

To najwyższy szczyt Gór Sowich, należący do Korony Gór Polski (to już 7 szczyt korony, który zdobyliśmy). Droga na szczyt jest przyjemna i mało wymagająca. Jeśli traficie na ładna pogodę to z wieży znajdującej się na szczycie rozciąga się widok na okolicę i całe Sudety. My jednak jedyne co widzieliśmy to mlecznobiałą mgłę, ale tak jak wspominałem mi to absolutnie nie przeszkadzało.

Trasa

Z Walimia ruszyliśmy żółtym szlakiem, prowadzącym na szczyt Wielkiej Sowy, stamtąd część naszej grupy musiała wracać tą samą drogą do zaparkowanego w Walimiu samochodu. My z Anetą wybraliśmy inna drogę i ruszyliśmy Głównym Szlakiem Sudeckim koloru czerwonego w stronę schroniska Zygmuntówka. Stamtąd początkowo mieliśmy iść dalej na Kalenice, ale czas nas gonił, dlatego zielonym szlakiem ruszyliśmy do Jugowa i na tym skończyliśmy naszą wędrówkę po Górach Sowich.

Poniżej znajdziecie mapę naszej trasy. Wielka Sowa jak i cała trasa leży w Parku Krajobrazowym Gór Sowich. Przejście jej nie powinno stanowić problemu nawet dla początkujących wędrowców.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *